Elektromobilność w Polsce na poziomie przedwojennej motoryzacji Polskiej

Pod koniec sierpnia 2020 liczba osobowych aut elektrycznych zarejestrowanych w Polsce wynosiła 13 798. W 1927 roku w Polsce mieliśmy zarejestrowanych około 12 500 samochodów osobowych. W roku napaści Niemiec na Polskę – 1939 – liczba aut osobowych zarejestrowanych w Polsce wynosiła już ponad 30 000. Liczba ludności w Polsce była wtedy porównywalna do obecnej. Czy aut elektrycznych będzie przybywać również szybko jak spalinowych?

ID.3 – fot. volkswagen.pl – samochodami elektrycznymi statystyczny Polak będzie jeździł najprawdopodobniej dopiero w 2098 roku

 

 

 

1930 rok: pensja 150 zł, samochód 3800 zł czyli 25 wypłat

W przedwojennej Polsce średnia pensja wynosiła około 150 zł. Najtańszy nowy samochód, Fiat 500, kosztował 3800 zł, czyli 25 wypłat.

2020 rok: pensja 3800 zł, samochód elektryczny 85 000 zł czyli 22 wypłaty

Dziś najtańszy samochód elektryczny: Skoda Citigo Electric kosztuje 85000 zł a średnia pensja netto wynosi 3800 zł. Za najtańszego elektryka przyjdzie nam zapłacić około 22 wypłat.

Stosunek zarobków do cen aut elektrycznych współcześnie jest więc podobny do cen aut przedwojennych do przedwojennych zarobków.

Kiedy będziemy jeździć elektrykami?

W Polsce liczba aut wzrosła gwałtownie dopiero w latach 80-tych. Wtedy przekroczyła 2 mln szt. Dla porównania: obecnie w Polsce jest zarejestrowanych ponad 18 mln samochodów. Gdyby wzrost popularności aut elektrycznych następował w podobnym tempie co wzrost aut w powojennej Polsce samochody elektryczne staną się w miarę popularne w 2073 roku a naprawdę szeroko dostępne około 2098 roku.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Samochody elektryczne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Elektromobilność w Polsce na poziomie przedwojennej motoryzacji Polskiej

  1. Gerard pisze:

    Auta elektryczne to prawdziwa bujda na resorach. Nie mamy nawet przygotowanej energetyki na poziomie wytwarzania prądu. Sieć dystrubucji wymaga budowy praktycznie od nowa. Samochody elektryczne nigdy się nie spopularuzyją. Pęd ku autom elektrycznym nie ma sensu. Wtedy nie było wyboru, koń z dorożka nie potrafił osiągnąć 40-50 czy nawet 100 km/h. Linii tramwajowych i kolejowych nie da się wybudować wszędzie. Ludność musiała się więc przesiąść na samochody, mimo że nie jeden za wożenie się własnymi czterema kółkami budowałoby sobie dom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *