Audi A4 B7 2.0 TDI

A4 B7 z dwulitrowym turbodieslem to marzenie wielu polaków. Jest samochodem oszczędnym, dynamicznym i nowocześnie wyglądającym. Pojawiają się jednak liczne opinie nt rzekomej awaryjności tego modelu. Czy są one prawdziwe?

Stare diesle Audi / VW – 1.9 TDI pod koniec lat 90-tych i na początku XXI wieku słynęły z niezawodności i niskiego spalania. Każdy wtedy chciał mieć „Golfa, Passata czy A4 w 1.9 tedeiku” gdyż samochody te spalały 5 litrów oleju napędowego w trasie i przejeżdżały bezawaryjnie nawet 400 000 km.

Stare diesle, jak pierwsze 1.9 TDI były zasilane tradycyjną pompa wtryskową, która była mało wrażliwa na jakość paliwa. Późniejsze modele posiadały już słynne pompo-wtryskiwacze, które zwiększały już możliwość usterki z powodu zatankowania złego paliwa i koszty wynikające z naprawy zużytego systemu zasilania paliwem. W 2.0 TDI występowały już tylko pompo-wtryskiwacze lub – jeszcze nowsze rozwiązanie – Common Rail. Dodatkowo 2.0 TDI wyposażone są w różne nowoczesne rozwiązania tj:

  • wałki wyrównoważające

 

Kosztowne zawieszenie

Kupując używane A4 należy pamiętać że samochód posiada wielowahaczowe zawieszenie przednie. Wymiana elementów tego zawieszenia kosztuje około 2000 pln i jest konieczna co około 50 000 km jazdy na polskich drogach. Dodatkowo wersje quattro posiadają także tylne zawieszenie wielowahaczowe.

2 thoughts on “Audi A4 B7 2.0 TDI”

  1. Kolega ma takie Audi B7 2.0 TDI i ma z nim masę problemów. Chodzi oczywiście o silnik. Samochodem zrobił 10 000 km a wymieniał już turbosprężarkę, filtr cząstek stałych, samochód dalej pali wiele więcej niż wynika to z danych technicznych. Jednym zdaniem tragedia! Gdy człowiek pamięta jak kiedyś ludzie kupowali Audi 80 i lali paliwo to się łza w oku kręci…

  2. To jest samochód BARDZO BARDZO dobry ale pod JEDNYM warunkiem: NOWY Z SALONU. Żadna używka która ma 5 lat (typowy wiek auta które kończy leasing) nie będzie miała realnie mniej niż 190 000 km w CIĘŻKICH WARUNKACH (butowanie na zimnym bo się zaspało, szybkie wyłączanie ciepłego silnika po ostrej jeździe). Dlaczego? Niemcy jeżdżą po 100 km autostradami do pracy dziennie. 5 dni w tygodniu x 4 tygodnie x 11 miesięcy x 2 strony mamy 44000 km rocznie. A wyjazdy z rodziną na wakacje i na narty?
    Mają dobre autostrady więc przejechanie 100 km zaledwie 40 minut. Razem z dojazdem po mieście jest może godzina dojazdu do pracy. Tyle samo ile u nas się jedzie z Legionowa do Warszawy jak jest rano korek.
    Aha nie wierzcie w auta od osoby prywatnej osoby ktora jezdzi 20 000 km rocznie. Tak ew wynalazki takie jak pierwsze 1.8 TSI…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.